środa, 9 października 2024

Wrzesień 2024

 Mimo iż październik rozpoczął się dla mnie niezbyt przyjemnie, to wrzesień zaliczam do jednego z lepszych miesięcy w tym roku. Działo się dużo. Dużo  nowych przedsięwzięć udało się zrealizować i dużo nowych  planów pojawiło się do do realizacji.  7.5 tony makulatury oraz prawie 2 tony nakrętek pojechało we wrześniu na skup na konto Fundacji Siedleckie Hospicjum Domowe dla Dzieci. Udało się zaliczyć 3 konkretne starty, na których na każdym stanęłem na podium open. Pierwsze dni września upłynęły na podsumowaniach Wyścigu Rowerowego-Twarda Skóra, który odbył się w sobotę  31 sierpniana.  Najważniejszy start września i chyba jeden z fajniejszych w tym roku to Bieg Szlakiem Pieprzowym w Sandomierzu. Na bieg ten wybraliśmy się z ekipą Skórzec BIEGA.  Było to 26 km cudownych terenów i naprawdę sporych przewyższeń a drugie miejsce open tego dnia dało naprawdę wiele radości.  Dzięki temu wyjazdowi udało się też zaliczyć kolejną odwiedzoną  lokalizację na mapie Polski.



Kolejny start to siódmy bieg zaliczany do Powiatowej Ósemki. Mowa o Biegu Piątek Trzynastego w Cegłowie. Tutaj też trzecie miejsce open było niespodzianką, bo myślałem że po Sandomierzu nogi nie pozwolą na zbyt wiele, tym bardziej że połowę trasy biegłem na 5 miejscu.


Niesamowita w swoich emocjach była też 3 niedziela września kiedy to w Kołodziążu odbyła się SPORTOWA CHARYTATYWNA NIEDZIELA. Podczas tej imprezy były zbierane fundusze na rehabilitację Natalki Kluska, która jest pod opieką Fundacji w której pracuję.  Na zaproszenie Fundacji Le Natiga do zumby i wielu innych ciekawych rzeczy dołączyliśmy w tym roku również biegi dziecięce, Nordic Walking I Bieg główny którego trasa została wytyczona po rezerwacie Dąbrowy Seroczyńskie. 



W piątek 20 września w Gołąbku odbył się  wieczorny przejazd na czym kolwiek ulicami Gołąbka. Impreza odbyła się po raz pierwszy w gminie Skórzec i była zorganizowana z okazji  zakończenia lata.


22 września odbył się ostatni ósmy bieg zaliczany do wspomnianej Powiatowej Ósemki. Tym razem odwiedziliśmy Okuniew gdzie od kilku lat rozgrywany jest bieg Ryczerza Okunia. Tutaj po raz kolejny w cyklu tych biegów zawitałem na podium co dalo mi drugie miejsce w ogólnym podsumowaniu Powiatowej Ósemki.


 

Miesiąc zakończyłem z 240 kilometrami na koncie, które były biegane już typowo pod półmaraton w Platerowie, który już w najbliższą niedzielę 13 października.

czwartek, 5 września 2024

Sierpień 2024

 


Sierpień rozpoczęłem grubo. Rzekł bym nawet bardzo grubo. Wyprawa rowerowa ze Skórca do Gdańska była dla mnie czymś z kategorii raczej niemożliwych. Są jednak rzeczy, które da się zrobić przy odpowiednim nastawieniu i w towarzystwie odpowiednich osób, mimo iż wychodzą poza zakres zdrowego rozsądku.  Aż dziewie się dlaczego nie opisałem tej wyprawy na blogu, bo kiedyś opisywałem dużo mniej ważne wydarzenia. Chyba jednak nie mam już takiej motywacji jak kiedyś do pisania.
Sama wyprawa przebiegła nad wyraz spokojnie. Fizycznie zniosłem ją bardzo dobrze. Technicznie trochę gorzej, bo już na 30 kilometrze straciłem dentkę a na 30 przed metą okulary przeciwsłoneczne . Całą trasę zamknęliśmy w 440 km w 29 godzin.  Naszym celem był prom z Gdańska na Hel i tak właśnie się stało.


Po krótkim odpoczynku. Wykorzystałem pobyt na Helu do zaliczenia kolejnej lokalizacji wyzwania 52/52.

15 sierpnia udaliśmy się z Grupą Biegaczy SKÓRZEC BIEGA do Jeruzala na drugą edycję biegu spod Ławeczki.  Dosyć niespodziewanie tego zniosłem zawitałem na drugim stopniu podium a nasza ekipa zwyciężyła w klasyfikacji drużynowej tego biegu.


W niedzielę 18 sierpnia wyruszyliśmy po raz 3 w biegową pielgrzymkę do Budzieszyna.


Ostatnia niedziela sierpnia to już tradycyjnie Bieg Siedleckiego Jacka. Tym razem pobiegłem na tzw  zaliczenie 😉



Ostatni tydzień sierpnia minął bardzo szybko. Już w czwartek zaczęliśmy znaczyć trasy na wyścig rowerowy Twarda Skóra, który odbył się w sobotę 31 sierpnia w Wodyniach. Niestety ja w tym roku nie wyjechałem na jego trasę. Po pierwsze musiałem zająć się wypuszczaniem poszczególnych fal zawodników a po drugie, tego samego dnia w Sulejówku zaplanowano szósty etap Powiatowej Ósemki czyli Bieg o Podkowę Kasztanki Marszałka. Bardzo przypadła mi do gustu trasa tego biegu i mimo iż nic wielkiego się tam nie dzieje ( brak nawet posiłku regeneracyjnego i kategorii wiekowych ) jeszcze kiedyś tam wrócę.  Z czasem 18.30 zajęłem 8 miejsce zdobywając kolejne punkty do Powiatowej Ósemki. 



Prawie tysiąc aktywnych kilometrów zrobiłem w sierpniu. 720 na rowerze i 230 biegowo. 

To był dobry miesiąc 🥰


piątek, 30 sierpnia 2024

57/52 Hel

 Na półwysep helski trafiłem za sprawą podróży rowerowej ze  Skórca nad Morze w którą wyruszyliśmy 1 sierpnia. Naszym celem był port w Gdańsku i przeprawa promowa na Hel. Przy okazji pobytu w tak uroczym miejscu postanowiłem zaliczyć to miasto do kolejnego odwiedzonego w ramach wyzwania 52/52.


Kiedy patrzy się na mapę Polski  półwysep helski wydaje się być cieniutkim skrawkiem ziemi. Stając na tej ziemi i spacerując po niej  ten pogląd szybko się zmienia.  Aby obiec cały teren który kiedyś był jednym wielkim garnizonem, trzeba by przemierzyć około 17 kilometrów.  Ja dzięki dobremu przewodnikowi ( Dzięki Leszek) nie musiałem biegać aż tyle i mogłem skupić się na tym co najważniejsze.

Będąc w mieście Hel na pewno warto zobaczyć  Kopiec Kaszubów czyli Pomnik Hel - Początek Polski.


Jednym z ciekawszych zabytków jest muzeum ryboustwa które mieści się w wybudowanym w 1417 roku kościele. Warto zobaczyć muzeum rzeźby umiejscowione w parku obok stacji PKP. 


Warto znaleźć czas na przespacerowanie się nadbrzeżem wzdłuż portu I plaży.  To tam znajdziemy szkielet wieloryba znalezionego nie tak dawno w Gdańsku,  wiele ciekawych kutrów rybackich, fokarium jak również wspomniany pomnik Kopiec Kaszubów.
Będąc na Helu Warto znaleźć też czas aby pospacerować szlakiem fortyfikacji i umocnień oraz odwiedzić Muzeum Obrony Wybrzeża.



Warta zobaczenia jest też tutejsza latarnia. Jest to druga latarnia, która została tutaj wybudowana.  10 metrów obok latarni możemy zobaczyć fundamenty tej poprzedniej. 




Hel spodobał mi się tak bardzo że mam zamiar wrócić tutaj za rok.  Co więcej pozostało mi do realizacji jeszcze jedno marzenie związane z tym miejscem, mianowicie przejechanie rowerem całego półwyspu helskiego.

Tradycyjnie do mojego opisu podrzucam ciekawe artykuły znalezione w sieci :https://www.hel.info.pl/atrakcje/historia-helu







środa, 7 sierpnia 2024

Lipiec 2024

 No i jesteśmy na półmetku wakacji. Dzień już co raz krótszy i nieubłaganie zbliża się jesień.

Korzystam jak mogę z tych letnich ciepłych dni. I tak na prośbę rodziców zorganizowałem w pierwszy piątek lipca po raz drugi w tym roku Nocne Sowy,  czyli wieczorną wyprawę w teren. Tym razem znowu inna trasa i jak powiedzieli uczestnicy, bardzo ciekawa.  Tak jak ostatnio zakończyliśmy wspólnym ogniskiem i wręczeniem certyfikatów udziału.




W niedzielę 7 lipca w miejscowości Nowaki odbył się Piknik Rodzinny podczas którego odbyły się biegi dziecięce.  Wspólnie z ludźmi z Grupy Biegaczy Skórzec Biega byliśmy odpowiedzialni za poprowadzenie tych biegów. Frekwencja tego dnia zaskoczyła nie tylko organizatorów, ale każdego kto odwiedził Nowaki, bo na starcie stanęło prawie setkę uczestników w 5 kategoriach wiekowych.




Mazurska Pętla Rowerowa była od roku jednym z moich celów. Dzięki Leszkowi i Romanowi nie musiałem z tym wyzwaniem walczyć sam a cel doczekał się realizacji.  Trzystu kilometrową trasę postanowiliśmy podzielić na pół i pokonać ją w dwa dni - 12 , 13 lipca. 





20 lipca wspólnie z ekipą Fundacji Siedleckie Hospicjum Domowe dla Dzieci wyjechaliśmy na wakacyjny wyjazd do Jantaru.  Mimo wielu obowiązków udało się wygospodarowywać czas na bieganie. Tym razem  łupem mojego biegowego zwiedzania padło Mikoszewo i okolice ujścia Wisły do Morza Bałtyckiego. 



Miesiąc zakończyłem olbrzymią niepewnością i stresem przed rowerową podróżą nad morze, ale o tym to już w podsumowaniu sierpnia.

środa, 31 lipca 2024

56/52 Bielsko-Biała

 Bielsko-Biała to cudne miasteczko położone na skraju Beskidu Małego i Beskidu Śląskiego. Każdy z nas raczej kojarzy je z bajkami BOLEK I LOLEK lub  REKSIO. Niektórzy zapewne wiedzą że to właśnie tutaj produkowane było najpopularniejsze polskie auto - Fiat 126p. Fabryka Samochodów Małolitrażowych działała tutaj w latach 1971 - 1992 (wcześniej jako WSM w latach 1948 -1971).

Świetne położenie sprawia że Bielsko-Biała jest bardzo dobrą opcją na bazę wypadową na górskie szlaki Beskidów.  Na wiele z nich można wyjechać nawet autobusem komunikacji miejskiej. 

Do Bielska - Białej zawitaliśmy właśnie w celu zaliczenia dwóch szczytów do Korony Gór Polskich. A jako że miałem troszkę wolnego czasu  postanowiłem zaliczyć sobie tą lokalizację. Tradycyjną piąteczkę rozpoczęłem i zakończyłem na Dworcu Kolejowym z 1855 roku.


Miasto powstało  1 stycznia 1951 roku z połączenia  Bielska o którym pierwsze wzmianki pochodzą z 1312 roku oraz Białej, którą założono w XVI wieku i podniesiono do rangi miasta w 1723 roku. 

Biegając po Białej moją uwagę zwróciły piękne kamienice, ratusz  wybudowany w latach 1895 - 1897 oraz obleliski Reksia i Bolka i Lolka.





Niestety zabrakło czasu na odwiedzenie muzeum malucha 😊


https://bielsko-biala.pl/historia-miasta

wtorek, 30 lipca 2024

55/52 Święta Katarzyna

 Święta Katarzyna to mała miejscowość u podnóża Łysicy - najwyższego szczytu Gór Świętokrzyskich. Według legend w średniowieczu osiedlali się tutaj pustelnicy a w 1399 roku pojawił się tutaj rycerz Wacławek, który ufundował kościół Świętej Katarzyny.

Miejscowość tą odwiedziłem w drugi weekend marca a celem tej wizyty było zdobycie Łysicy i wędrówka czerwonym szlakiem turystycznym aż do miejscowości Nowa Słupia. 

Najważniejsze zabytki to zespół Klasztorny bernardynek założony w drugiej połowie XV wieku, początkowo jako klasztor bernardynów.


Drewniana kapliczka św Franciszka znajdująca się przy drodze na Łysicę. Obok kapliczki jest też źródło uchodzące za cudowne.



Uważam że Święta Katarzyna to świetna baza na nocleg przy okazji planowania wycieczki w Góry Świętokrzyskie. Duża baza noclegowa, doskonały dojazd oraz spora oferta gastronomiczna jak na tak małą miejscowość. 





54/52 Lublin

 Korzystając z służbowego wyjazdu pierwszy dzień marca postanowiłem zamieć w ten podobny do wielu zeszłorocznych. To było moje trzecie podejście do biegowego zwiedzania Lublina. I może znowu niezbyt udane, ale zaliczone i odchaczone.

Jak większość dużych miast Lublin proponuję zwiedzać w kilka dni, bo jeden to zdecydowanie za mało,  jeżeli chce się coś więcej zobaczyć.

Miasto uzyskało prawa miejskie w 1317 roku a początki osadnictwa w tych rejonach sięgają VI wieku. Przez setki lat powstało tutaj wiele budynków, które dzisiaj mają rangę zabytków a wiele z nich powstało na fundamentach lub murach budowli, które zostały wzniesione tu wcześniej. Przykładem tego jest Lubelski Ratusz wzniesiony na murach kościoła z XVI wieku.


Zburzony podczas wojny i odbudowany w 1952 roku.  

Chyba najbardziej znany i rozpoznawalny  z lubelskich zabytków  to Lubelski zamek, który został zbudowany w latach 1824 - 1826 jako więzienie i był nim aż do roku 1954.


Odwiedzając Lublin nie sposób nie zauważyć lubelskiego dworca kolejowego. Obecny wygląd to oczywiście efekt kilku rewitalizacji i przeróbek jednak mury tego budynku pochodzą z 1877 roku.

W herbie Lublina znalazł się koziołek. Idąc tym tropem możemy wyruszyć na podróż szlakiem lubelskich koziołków, których niestety nie miałem odnaleźć wszystkich jednak w spisie naliczyłem aż 11.


Nie doczekała się odbudowy Fara - Kościół wybudowany na początku XIII wieku i rozebrany w 1857 roku. Był to ostatni punkt mojego biegowego zwiedzania Lublina i wywarł na mnie duże wrażenie. 


O Farze i innych zabytkach możecie poczytać tutaj : https://lublin.eu/turystyka/poznaj-lublin/zabytki/

A obszerna historia jest też na Wikipedii: https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Lublin