piątek, 1 maja 2026

Kwiecień 2026

 



Gdybym miał wybrać najlepszy start kwietnia to naprawdę chyba bym nie potrafił.

 Start w Leśnym Biegu Zająca dał mi dużo radości i pewności siebie przed zbliżającym się półmaratonem w Gdyni. Był to start który dał mi dużo radości i pokazał, że mogę już pobiec półmaraton szybciej niż po 4.0 a treningi które robiłem dały porządany efekt. 



Kolejny start to Siedlecki Maraton na Raty. Ze względu na planowany start w Gdyni w tym roku postanowiłem przebiec tylko połówkę na Raty i za bardzo się nie zmęczyć.  Okazało się że gdybym wystartował w Maratonie spokojnie mógłbym obronić drugie miejsce z tamtego roku, jednak wyszło jak wyszło i trzeba się było ścigać.  Każdy etap był inny I przez chwilę byłem nawet na 3 miejscu. Jednak ostatni start nad Siedleckim zalewem pokazał trochę zmęczenia i z pokorą ale i dużą radością, bo mogło być gorzej, przyjęłem nagrodę za 4 miejsce open. 



Start docelowy tej wiosny to półmaraton w Gdyni. Chęci były na 1.20 - 1.21, ale miałem świadomość że może się nie udać. Do tego prognozy były niezbyt optymistyczne i jadąc na bieg metalnie nastawiłem się w sekcji: będę próbował ale nie za wszelką cenę. Wiatr i deszcz zrobiły swoje. Były kilometry trudne, na których naprawdę zostawiłem kupę zdrowia, ale były też przyjemne z górki z wiatrem, które pokonywałem po 3.40 😉 Finalnie na mecie osiągnęłem czas 1.22.24 , że średnią z całej trasy 3.52 . Ten czas dał mi 90 miejsce open I 6 w kategorii m50 na prawie 9 tys startujących osób i notabene na trasie mistrzostw Polski w Półmaratonie.  Pojechałem tam po medal, jednak chciałem aby po tym wyjeździe pozostały też miłe wspomnienia. Na pewno zostaną. 




Co oprócz startów? 



Po raz pierwszy udało się zorganizować Bieg w sąsiadującej gminie Domanice. Bieg z okazji 195 rocznicy Bitwy pod Domanicami przeszedł do historii jako pierwszy w tej lokalizacji.  Świetne miejsce leśniczówki Jagodne, fajna pogoda no i aspekt Charytatywny sprawiły że imprezę z czystym sumieniem mogę zaliczyć do udanych. Ze 150 naszykowanych numerów i medali pamiątkowych zostało tylko 6. 


Nie zabrakło też spotkan w szkołach. Tym razem na zaproszenie Aleksandry Bartoszuk odwiedziłem szkołę podstawową w Niemojkach, gdzie opowiadałem o pracy w Fundacji, jak i pomogłem przeprowadzić szkolne biegi świadomości autyzmu. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz