Październik rozpoczęliśmy z żoną atakiem na kolejne szczyty Korony Gór Polski. Celem tego wyjazdu było dokończenie tego wyzwania. Tym razem bez większego planu i ciśnienia że trzeba. Robiliśmy tyle ile damy radę i tyle ile nam się chce. A że chciało się bardzo, to poleciało naprawdę sprawnie.
10 października na zaproszenie pani Joanny i jej męża poprowadziłem jako konferansjer pierwszą edycję Biegu Jabłoni w Jabłonnej Lackiej.
Od półmaratonu w Platerowie założyłem sobie plan na 4 tygodnie mocnego treningu do jesiennej dyszki w Adamowie. Celem treningu było pobiegniecie tego biegu w 36 minut. Założone treningi wychodziły naprawdę dobrze, jednak małe przeziębienie i wiatr w dniu startu dały się odczuć na tyle, że bieg zakończyłem z czasem 36.40. Czas ten dał mi 9 miejsce open i 1 w kategorii m 50.
W minionym miesiacu na blogu pojawił się kolejny ciekawy moim zdaniem wywiad, do którego tym razem zaprosiłem Angelikę Zbieć. Serdecznie zpraszam do poczytania :






