Dwa fajne starty udało sie zaliczyć w lipcu.
Pierwszy to XV i ponoć ostatnia odsłona Tatarskiej Piątki w Studziance. O biegu dowiedziałem sie dzień przed startem. Jako że troszkę go wyczekiwałem, postanowiłem że pojadę do Studzianki przypomnieć sobie atmosferę tych biegów. A że na wyjazd udało sie namówić parę osób z Grupy Biegaczy Skórzec BIEGA wyszedł nam fajny grupowy wyjazd.
Ciesze sie że po raz drugi w historii tej imprezy mogłem stanąć na najwyższym stopniu podium.
Drugi to prawie duathlon. Dlaczego prawie.? Bo mimo wszystko przed startem biegania po rowerze, było 15 minut przerwy. No ale do sedna.
Imprezę wiejskie Wyzwanie Joanna z Ale Czas zorganizowała po raz drugi. W tamtym roku nie udało sie tam być. W tym zapisałem sie odpowiednio wcześnie a dzień przed startem udało sie namówić na wspólny wyjazd, mojego serdecznego przyjaciela Pawełka. Wiedziałem, ze bieganie po rowerze bedzie ciężkie, jednak nie spodziewałem sie że aż tak. Rower tradycyjnie zachowawczo, chociaż były odcinki gdzie przycisnełem ponad 30 km/ h . Dalekie miejsce niw wróżyło sukcesów, jednak info że jest nas 4 w kategorii duathlonu, dawało jakieś nadzieję na podium tego dnia. Początek biegu mega ciężki. Jednak po 3 km troszkę ruszyło i całość sześcio kilometrowej trasy udało sie pokonać ze średnią 3.55 a przy okazji wywalczyć 3 miejsce open w Biegu a w kategorii duthlonu 2 miejsce open.
Pobyt z Hospicjum w Jantarze sprawił, że po 2 tygodniach przerwy rozpoczęłem treningi. Póki co raczej nie zrobię formy na 14 sierpnia, na swój urodzinowy półmaraton. Na Biegu Jacka tym razem po raz kolejny będę pacemakerem, i będę miał przyjemność poprowadzić zawodników na czas 1.30. Dopiero może na półmaratonie w Platerowie uda sie cos fajnego pobiec. Także trenujemy 😘

















































