piątek, 6 maja 2022

WSI MARATON NA RATY

 Bardzo rzadko ostatnio piszę podsumowania z biegów.  Tym bardziej z tych organizowanych przez Skórzec Biega.  Po prostu troszkę brakuje czasu a często te imprezy tego nie potrzebują. 

Maraton na raty to formuła dobrze znana każdemu biegaczowi. Każdy doskonale pamięta te biegane nad Siedleckim zalewem. Podczas rozmów z biegaczami często przewija się temat potrzeby takiej imprezy. Często też znajomi  biegacze wspominali że fajnie by było nawiązać do nazw miejscowości w okolicach Siedlec i do tablic rejestracyjnych naszego powiatu czyli WSI -Wiśniew, Skórzec,  Iganie.  Pierwsze spotkanie dotyczące tego biegu odbyło się w 2020 roku. Wtedy rozpoczęłem rozmowy z przedstawicielami poszczególnych miejscowości. O pomyśle organizacji biegu poinformowałem Tomka Nasiłowskiego ze stowarzyszenia Nasze Iganie oraz Pawła Ksionka - dyrektora Goku w Wiśniewie. Jeszcze przed rozmowami sporządziłem pierwszy regulamin który przewidywał imprezę w czerwcu 2020. To jak potoczyły się sprawy przez kolejne dwa lata dokładnie znacie. Pandemia uniemożliwiła organizację imprez a zarząd i osoby wspierające stowarzyszenie zaproponowały odłożenie organizacji tej imprezy na spokojniejszy czas. 

Miną rok 2020, minął 2021. Nauczyliśmy się żyć z obostrzeniami i organizować małe imprezy biegowe w rygorze sanitarnym. Na spotkaniu zarządu w styczniu tego roku, poprosiłem o zielone światło co do tego pomysłu. Ruszyliśmy z kopyta. Do współpracy zaprosiliśmy kolejne osoby czyli dyrektora Goku w Skórcu- Arka Dołęgę oraz dyrektora goku w Siedlcach Izę Kuniewicz. Oczywiście tak duże wydarzenie wymaga wsparcia wielu osób. Jako doświadczonych w organizacji imprez zaprosiliśmy też Siedlecki Klub Yulo Run Team który reprezentował Julek Ziółkowski.  Julek zgodził się też być głównym sędzią zawodów oraz uruchomić zapisy.

Po uruchomieniu zapisów przygotowania ruszyły. Całość postanowiliśmy rozłożyć na 3 etapy: Wiśniew-Skorzec w sobotę rano, sobotni wieczorny etap po Skórcu oraz trzeci etap ze Skórca do igań w niedzielę rano. Mnóstwo pozwoleń, map, wniosków które trzeba było ogarnąć i złożyć na miesiąc przed imprezą do starostwa powiatowego oraz komendy Wojewódzkiej policji w Radomiu. Po kilku poprawkach udało się uzyskać pozwolenia. Wszystkie oprócz jednego. Pan wójt gminy Siedlce nie wyraził zgody na pobiegnięcie drogami gminy Siedce. Bez tego pozwolenia nie było możliwości zrobienia mety biegu przy pomniku bitwy pod Iganiami. Cały czas łudziłem się że może jednak ktoś go przekona. Ponoć głównym powodem była data, 2 - 3 kwietnia. Jak naprawdę było nie wiem, wiem jedno, trzeba było przygotować plan awaryjny. Ten przewidywał pobiegnięcię trzeciego etapu do granic gminy Skórzec i powrót tą samą drogą do Skórca. 


Od początku wspólnie z organizatorami podjęliśmy decyzję że jeżeli nie będzie 30 osób zapisanych nie robimy imprezy ponieważ celem jest promocja naszego regionu a aby promować musi być jakaś minimalna frekwencja.  Na listach startowych po dwóch tygodniach było 50 osób więc było dla kogo się starać. Pod koniec zapisów mieliśmy już 80 zgłoszonych osób. Tego co wydarzyło się w przeddzień zawodów nie przewidział nikt. Śnieg zaczął padać już w czwartek przed biegiem. W piątek padał już cały dzień i całą noc. Jadąc do biura zawodów. Rano jadąc do biura zawodów musieliśmy objeżdżać powalone od naporu śniegu drzewa a część dróg była po prostu nie przejezdna. Pojawiła się pierwsza myśl o odwołaniu zawodów.  Telefon do Julka. Decyzja była krótka: Jeżeli połowa zapisanych osób odbierze pakiety, startujemy. Będąc w terenie nie wiedziałem jak wygląda sytuacja. Na start dojechałem 20 minut przed startem. Widok zaparł mi dech w piersiach. Cała sala wiśniewskiego GOK-U wypełnioną  była biegaczami. Jak dowiedziałem się szybko 50 osób odebrało pakiety startowe.  Jeszcze przed startem szybka decyzja o małej zmianie trasy, ponieważ do lasu nie dało się wbiec. Po starcie załadunek depozytów i biura zawodów i kierunek Skórzec. Po drodze mijaliśmy biegaczy. Mimo że warunki były straszne wyglądało to pięknie. Meta pierwszego etapu przewidziana została na ulicy Kościelnej w Skórcu a biegaczy zaprosiliśmy do domu parafialnego na naleśniki, zupkę, pączki , kawkę i herbatkę. 


Po zakończeniu pierwszego etapu chwila odpoczynku i trzeba było ruszać na znaczenie drugiego, nocnego etapu. Ponieważ trasa tego etapu po części pokrywała się z  trasą trzeciego udało sie przy okazji oznaczyć część trasy niedzielnej. Z Arkiem umówiliśmy się że na poranne znaczenie ostatniego etapu ruszymy o 6 rano, tak aby do 8 być już na starcie. Jazda kładem nie należała do najprzyjemniejszych w takim śniegu i mrozie ale maszyna zrobiła dużo dobrego i gdyby nie ona na pewno nie dotarli byśmy w wiele miejsc. Drugi etap przebiegł spokojnie. Poranne znaczenie również. 


W niedzielę o 6.30 rano ruszyliśmy kładem na trasę. Trzeba było przestawić kilka strzałek doczepić kilka taśm i oznaczyć część trasy od Dąbrówki Niwki do Dąbrówki Wyłazy.  Nocny mróz zmroził wczorajsze kolejny. Spowodował też że śnieg nie był już taki ciężki. Był za to bardzo sypki i nasz czterokołowiec po prostu nie dawał  rady po nim jechać.  Szybka decyzja, wzywamy posiłki. Na całe szczęście Rafał już nie spał a jego olbrzymi ciągnik nie miał problemów z przejechaniem trasy.


Punktualnie o 9 wystartowaliśmy 3 ostatni etap WSI Maratonu Na Raty o długości 16 km. Była piękna słoneczna pogoda. W biegu sklasyfikowanych zostało 53 biegaczy. Czy zapamiętają tą imprezę? Jestem przekonany że tak bo to były naprawdę piękne dwa dni. 

Czy żałuję że nie startowałem? Chyba nie, mimo wszystko to był naprawdę extremalny bieg.

Czy przewidujemy kontynuację tej imprezy. Raczej nie. Przykro to mówić ale bardzo dużo rzeczy po prostu mi się nie podobało. Nie mam na nie wpływu i wogóle nie będę z tym walczył. Szkoda zdrowia. Cały czas wierzę w to że można zrobić coś fajnego bez użerania się z papierologią, bez szukania sponsorów i z mniejszym obciążeniem psychicznym. Wierzę w to i mam na to dowody,  chociażby Pierwszomajowy Bieg I wyścig kolarski o Puchar wójta gminy Kotuń. 

poniedziałek, 2 maja 2022

Kwiecień 2022

 WSI MARATON NA RATY  to wydarzenie które spędzało mi sen z oczu w pierwszych dniach kwietnia.  Dlaczego? Ci którzy byli wiedzą a ci którzy nie byli być może słyszeli. No cóż, wszystko zaczęło się pierwszego kwietnia. Od samego rana sypał śnieg. Sypał też całą noc i nasypało go tyle że gdyby nie zawzięci biegacze którzy mimo wszystko odebrali pakiety startowe, byliśmy skłonni przenieść tą imprezę na inny termin. Całość obiecałem sobie opisać w oddzielnym poście ale niestety nie mam czasu. Impreza sama w sobie wyszła przekozacko a trzydziestką którą zafundowałem sobie po wszystkim wyszła jeszcze lepiej. Średnie tempo 4.10 na całości na 3 tygodnie przed docelowym wiosennym startem w maratonie napawało optymizmem.  Tydzień później korzystając z przejazdu przez Mińsk Mazowiecki, wystartowałem w tamtejszym biegu na powitanie wiosny, który został przeniesiony sprzed tygodnia. Lubię biegać w Mińsku a ten start tylko mnie w tym przekonaniu utrzymał.


Kolejny tydzień to święta i nie pozostało nic innego jak tylko dbać o zdrowie.  Niestety nie udało się. Infekcja przypałętała się w święta a w czwartek przed startem przestałem brać leki typu polopiryna i paracetamol. Cały czas tłumaczyłem sobie że jakoś to będzie i trzeba pobiec ten maraton. W głowie też miałem przeczytaną kiedyś teorię że lekkie przeziębienie jest zwiastunem dobrej formy i tego też postanowiłem się trzymać. 

24 kwietnia 2022 to data kiedy ustanowiłem swoją nową życiówkę w maratonie.  2.57.36 może nie było szczytem marzeń ale do dzisiaj uważam że z trasą coś było przykombinowane. Organizator się wypiera ale na wszystkich trakach z aplikacji biegowych widać wyraźnie że ten maraton był troszkę dłuższy. W sumie lepiej niż dłuższy niż by miał być za krótki 😆 22 sekundy o które poprawiłem wynik z 2017 roku dają radochę a te drobne niuanse typu długość trasy, zdrowie motywują do tego aby spróbować zrobić to w tym roku jeszcze raz.


Oprócz startów były w końcu spotkania z dziećmi w przedszkolach. 6 kwietnia z okazji dnia sportu byliśmy razem z Lidią Chojecką w przedszkolu Słoneczko w Skórcu a 26 z okazji Dnia Książki odwiedziłem dzieci w przedszkolu w Gołąbku. Było wspólne czytanie i rozmowa o książkach i innych rzeczach np: wypadających zębach. No cóż dzieci lubią jak się ich słucha i tak po prostu trzeba, nie ważne czy mówią na temat czy nie 😉



Maratoński miesiąc kończę z przebiegniętymi 220 kilometrami i właśnie na koniec kwietnia zaliczam pierwszy 1000 km w tym roku. Założenie jest utrzymać średnia 250 km miesięcznie więc na razie się udaje 😉 

czwartek, 7 kwietnia 2022

Marzec 2022

 Siadam do tego podsumowania z totalnym brakiem pomysłu na to co pisać.  Zawsze przed każdym podsumowaniem spisuję sobie na karteczce najważniejsze punkty i daty miesiąca. Czytam też ostatnie podsumowanie aby mieć punkt zaczepienia. Wychodzi na to że tym punktem zaczepienia jest sprawa Ukrainy, jednak jakoś nie lubię poruszać tych tematów. Dużo niemiłych rzeczy się przez tą sprawę wydarzyło a i ja nie za bardzo chcę pokazywać co robię w temacie pomocy uchodźcom.  Przeraża mnie to że są tacy którzy w moich oczach robią sobie kampanię wyborczą kosztem tych biednych ludzi. Ale jest to wpis odnośnie podsumowania mijającego miesiąca a nie na temat mojego poglądu na pomoc Ukraińcom. 

Mijający miesiąc minął mi pod znakiem przygotowań do WSI MARATONU Na Raty ale postanowiłem że to będzie tematem na oddzielny wpis, dlatego że chcę opisać całą organizację tej imprezy widzianą okiem organizatora . 

26 marca udało się sprzedać ponad 4.5 tony nakrętek. Wśród nich były 3 tony tych zbieranych dla hospicjum jak również nakręteki z innych akcji. Oprócz nakrętek udało się zebrać prawie pięć ton makulatury i troszeczkę złomu. Pieniążki pozyskane w ten sposób trafiają oczywiście na potrzeby Fundacji Siedleckie Hospicjum Domowe dla Dzieci.  


Jeżeli chodzi o bieganie to jakoś na początku miesiąca przyszedł mi pomysł na to aby pobiec maraton w Łodzi 24 kwietnia no i wszystkie treningi które robię są skierowane w tym kierunku.  306 km to naprawdę nie duży kilometraż patrząc na to że chcę mierzyć się po raz kolejny z barierą 3 godzin, jednak treningi wychodzą na tyle optymistycznie że śmiem marzyć o tzw dwójce z przodu w tym temacie.

19 marca odbył się w Siedlcach 3 Bieg Ogińskiej.  Mimo że nie zapisywałem się wcześniej udało się zdobyć pakiet i po raz pierwszy wziąć udział w tym biegu. 5 miejsce na bardzo trudnej trasie, przy naprawdę mocnej obsadzie uważam za przyzwoite. Bieg sam w sobie nie był niczym wyróżniającym się ( jak już wspomniałem na funpagu ) i gdyby nie przebranie się jednej z biegowych koleżanek za księżną Ogińską,  to pewnie nie było by co wspominać. 


piątek, 4 marca 2022

Luty 2022

 1 lutego 2022 lutego rozstałem się z piekarnią w której pracowałem 22 lata. Powodem zakończenia pracy jest renta którą dostałem z powodu uszkodzenia ręki. Poświęciłem tej firmie mnóstwo swojego czasu ( nawet po godzinach pracy ) i ci co są ze mną bliżej wiedzą o czym mówię. Tym samym zakończyłem pewien rozdział w życiu. Czy wrócę kiedyś do piekarni? Nie wiem. Wiem że w tej chwili nie mogę wykonywać swojego zawodu ze względu na to że ta praca opiera się na pracy rąk i dużej ich sprawności, której w tej chwili mi brakuje. 

6 lutego razem z ekipą Skórzec Biega wyruszyliśmy na Zimową Tatarska Piątkę do Studzianki a kolejny tydzień to już przygotowania do Noworoczno-Walentynkowego marszobiegu w Nowej Dąbrówce. Mnóstwo marwienia się o to czy wystarczy numerów , czy wystarczy medali , czy wszystko się uda. Nie wystarczyło, ale impreza była tą z gatunku najlepszych. Nikomu nie przeszkadzało że numery się skończyły, że medale się skończyły że zupy zabrakło, bo tego dnia najważniejsze było pomaganie. I właśnie to pomaganie odbyło się na największym poziomie bo zebrane 10.255 zł było zdecydowanie powyżej naszych oczekiwań. 


Kolejna niedziela lutego to ósme urodziny Grupy Biegaczy Skórzec Biega oraz gala Anioły Miłosierdzia Fundacja Siedleckie Hospicjum Domowe dla Dzieci podczas której wcieliłem się w rolę nagłośnieniowca.


23 Odbył się coroczny bieg pączkożerców który razem z Wojtkiem Kokoszka organizujemy od 5 lat w przeddzień tłustego czwartku. W tym roku z Siedlec do Skórca przybiegło 26 osób a przyjęłam ich w pizzerii UNO której właścicielami są mój syn i synowa. Biegacze którzy przybiegli poczynili małą zrzutkę którą postanowiliśmy przekazać na akcję Wyślij Pączka do Afryki. 


Co dalej? Rosja zaatakowała Ukrainę i się zaczęło. Pisząc ten tekst jestem po trzech kursach z uchodźcami z ramienia Siedleckiego Hospicjum.  Przywiozłem 7 matek z dziećmi do Siedlec. Z tego co wiem niektóre pojechały dalej. W środę w nocy  z Ksią Filim przywieźliśmy dwie mamy z których jedna z Dwójką dzieci  jest już pod opieką Fundacji. Wczoraj wieczorem razem z Grzesiem Góralem przywieźliśmy do Centrum zdrowia dziecka w Warszawie dwie matki z chorymi dziećmi . Jedna została w centrum, drugiej odmówili przyjęcia. Grzegorz załatwił jej tymczasowy nocleg u swojej znajomej a docelowo mamy ją obiąć opieką z Fundacji.  Zapewne widzicie że nie wrzucam na fb zdjęć i żadnych relacji z wyjazdów, z granicy itp. Po prostu przeraża mnie to wszystko i uważam że to nie jest czas i to nie są rzeczy którymi chciałbym podbijać sobie oglądalnosć na fanpagu. Przypomnę nieśmiało i bez przechwałek  że jestem Kawalerem Orderu Uśmiechu i pomaganie dzieciom to mój obowiązek. A to że mam czas na robienie tego uważam za czas dany od Boga.

Trzymajcie się ciepło i bezpiecznie. Pamiętajcie że jakby zabrali nam dostęp do fb możecie wpadać tutaj. Co jak co ale podsumowania miesiąca będą 😘

Acha.... zapomniałem 😊 w ostatnią niedzielę lutego byłem w Wiązownej. Podczas wiązowskiej Piątki prowadziłem grupę biegaczy na 20 minut jako pacemaker.  Miesiąc kończę z przebiegniętymi 220 kilometrami i w ramach założenia : 250 km w miesiącu, jestem o 30 km do tyłu 😉

wtorek, 8 lutego 2022

Styczeń 2022

 Strasznie opornie szło mi przybranie się do podsumowania pierwszego miesiąca tego roku.  Pewnie dlatego że nic wielkiego się nie wydarzyło a najważniejszym wydarzeniem był wyjazd do Cisnej na Zimowy Maraton Bieszczadzki. Celem tego wyjazdu było zobaczenie tej imprezy a że strach o rękę jest cały czas nie zaryzykowałem tego aby pobiec dystans maratonu. Stwierdziłem że póki co dwudziestka mi wystarczy. Wyjazd ogólnie udany chociaż powrót w fatalnych warunkach pogodowych, osiem godzin za fajerą, nie należała do najprzyjemniejszych.


Styczeń rozpoczęłem uruchomieniem wydarzenia I zapisów na Noworoczno - walentynkowy Marszobieg I Rajd rowerowy w Nowej Dąbrówce, który odbędzie się w najbliższą niedzielę 13 lutego.


18 stycznia miałem komisję w ZUS - ie i z tytułu częściowej niezdolności do pracy została przyznana mi renta na okres 3 lat.

Co do biegania to miesiąc zakończyłem na 250 km i celem moim na ten rok jest utrzymanie tych 250 km w każdym miesiącu roku. 

W moim zbieractwie nakrętek i makulatury dla Fundacja Siedleckie Hospicjum Domowe dla Dzieci na liczniku z początkiem roku pojawiły się 5 ton makulatury i 2 tony sprzedanych nakrętek. 


czwartek, 6 stycznia 2022

Podsumowanie 2021

 Zawsze zabierając się za podsumowanie roku czytam to z poprzedniego. To zeszłoroczne zakończyłem słowami: Myślę że to wszystko jest zasługą ciągłego pokazywania że można, że trzeba, że razem naprawdę możemy więcej i w tym duchu zabieram się za podsumowanie roku 2021. Nie był on łatwy, bo znowu pandemia, bo kolejna fala, dwie kolejne operacje i brak wizji powrotu do sprawności w sprawie ręki. Nie mniej jednak mimo trudnych chwil udało się coś zrobić, coś pobiegać, pomóc innym i zakończyć rok z poczuciem dobrze wykorzystanego czasu, który został mi dany. 

Styczeń był chyba najbardziej spokojnych miesięcy zarówno w tym roku jak i w ciągu czasu od kiedy prowadzę bloga. Chyba dzięki temu zamknęłem go na 300 km, no bo jak się nie ma co robić to się Biega.

Luty to już zupełnie inna bajka. Cross Maraton w Studziance odbył się 6 lutego i było to pierwsze poważne bieganie w 2021 roku. 5 miejsce tego dnia w zupełności mnie usatysfakcjonowało i dało drugie miejsce w całym cyklu Tatarskiego Grand Prix.  Kolejny tydzień to już przygotowania do Noworoczno-Walentynkowego marszobiegu, który w tej edycji miał formułę dwudniowego ze startami falowymi. Podczas tej charytatywnej imprezy udało się zebrać 9tys zł na mobilne USG. Na zakończenie miesiąca udało się jeszcze pobiec Świdnicę co jest już pewnego rodzaju tradycją. 





Marzec to kolejna trzecia operacja po której w miarę szybko doszedłem do siebie i kolejne  kilometry w tym niezapomniany bieg z Michałem wzdłuż rzeki Kostrzyń  Miłym akcentem była też  organizacja biegu dla 5 BWOT. 

W kwietniu razem z Michałem znowu wyruszyliśmy w trasę. Tym razem postanowiliśmy zdobyć Koronę Gór Warszawy podczas prawie trzydziesto kilometrowej biegowej wycieczki.  Kolejna trzydziestką wpadła również w kwietniu, tylko że na koniec i tym razem w górach.  Wszystko dzięki chłopakom którzy jechali na biegi w Szczawnicy i zabrali mnie ze sobą. 


Maj przyniósł początek długo oczekiwanego Grand Prix Poznaj Gminę Skórzec. Był to mój trzeci start w tym roku i drugie trzecie miejsce. Udało się także zorganizować rodzinną wyprawę którą nazwałem ŁOSIE NA SZOSIE i była ona kontynuacją zeszłorocznych Nocnych Sów. 


Czerwiec to kolejne starty. Zwycięstwo podczas biegu leśnego w Kantorze Starym na dystansie 9.2 km oraz 2 miejsce podczas drugiego etapu Grand Prix Poznaj Gminę Skórzec w Teodorowie. 

11 lipca udałem się do Studzianki na X Tatarska Piątka. Tego dnia szczęście było po mojej stronie i pomimo mocnego upału udało się po raz drugi w tym roku stanąć na najwyższym stopniu podium. Kolejny tydzień po tym biegu to już organizacją drugiej edycji Biegu Pamięci Akcji Burza po którym bezpośrednio udałem się do Jantaru na wakacyjny wyjazd z ekipą Siedleckiego Hospicjum. 


Sierpień to kolejne podium w mojej biegowej przygodzie. Tym razem po wspaniałym biegu udało się zająć 3 miejsce podczas biegu Sapiechów w Kodniu. Urodziny spędziłem w szpitalu, bo właśnie na 16 sierpnia miałem zaplanowaną kolejną operację rekonstrukcji dłoni. Po powrocie ze szpitala udało się jeszcze zaliczyć integracyjny wyjazd na plloging do Mielnika, no i oczywiście czysto rekreacyjnie zaliczyć 12 edycję Biegu Siedleckiego Jacka. 

Wrzesień to wyjazd do Mielnika gdzie pomagałem przy organizacji Ultramaratonu Nadbużańskiego, oraz kolejny trzeci etap Grand Prix Poznaj Gminę Skórzec.  Tym razem w miejscowości Ozorów  zbieraliśmy fundusze na leczenie Ani Chmielewskiej a bieg był częścią pikniku charytatywnego organizowanego przez strażaków i dziewczyny z Kół Gospodyń Wiejskich.  

Październik to również dużo biegania. Wszystko zaczęło się 3 Października w Platerowie gdzie podczas półmaratonu wygrałem kategorię wiekową M40. Kolejne biegi były już bez pucharów. NORDICOWO - Biegowo piątka, gdzie zajęłem 5 miejsce, Adamowska dziesiątka gdzie z czasem 37.27 zajęłem  4 miejsce  w kategorii wiekowej oraz 4 etap Grand Prix Poznaj Gminę Skórzec. Tu również musiałem zadowolić się 5 miejscem.


Listopad to bardzo patriotyczny miesiąc. Zaczął się oczywiście również od mnóstwa kilometrów gdyż wydumałem sobie że spróbuję pobiec czerwony szlak turystyczny że Stoczka Łukowskiego do Siedlec.  62 km w 3 dni i setka w tydzień to było świetne rozpoczęcie miesiąca. 10 listopada razem z uczniami szkoły podstawowej w Grali Dąbrowiźnie rozpoczęliśmy akcję układania wzoru flagi państwowej z białych I czerwonych nakrętek. Akcję zakończyliśmy 19 listopada. Udało się ułożyć flagę o powierzchni 21 m² do której wykorzystaliśmy ponad 20.000 nakrętek. 11 listopada pobiegłem bieg Niepodległości w Wiśniewie który po raz drugi udało się zwyciężyć. 13 listopada odbył się Kotuński Bieg I wyścig rowerowy NIEPODLEGŁOŚCI, który jako stowarzyszenie Skórzec Biega, mieliśmy przyjemność organizować wspólnie z Gminą Kotuń.


Grudzień rozpoczęłem od wyjazdu w góry z niezastąpioną ekipą. 11 grudnia odbył się ostatni etap wspomnianego już Grand Prix a nazajutrz czyli 12 grudnia wystartowałem w drugim maratonie w tym roku tym razem zaując 4 miejsce i 1 w kategorii wiekowej. Rok zakończyłem mikołajkową piątką w Siedlcach gdzie tydzień po maratonie udało się nabiegac 18.16 i to była chyba najszybsza piątka 2021roku.

Oprócz biegania mocno zaangażowałem się w wolontariat w Fundacji Siedleckie Hospicjum Domowe dla Dzieci. Akcja nakrętkowa którą koordynuję zakończyła się rocznym wynikiem 15 ton. Co do makulatury, do końca lipca zbierałem ją dla Stowarzyszenia Mgiełka i w ciągu 8 miesięcy zebrałem jej prawie 25 ton. Po otrzymaniu z Hospicjum busa, makulstura wędrowała już na konto Hospicjum.  Od początku sierpnia do końca 2021 roku udało się wywieźć na skup ponad 30 ton tego surowca. Podsumowując wszystkie zbiórki w które się zaangażowałem mogę z czystym sumieniem powiedzieć że na konto dzieciaków trafiło ponad 70.000 zł. Oczywiście nie przypisuję sobie wszystkich zasług bo zarówno Marszobieg w którym zebrano 9 tys to olbrzymia zespołowa praca wielu osób tak i Grand Prix Poznaj Gminę Skórzec podczas którego zebrano 30.000 zł to praca wielu pań z Kół Gospodyń Wiejskich, strażaków, kolegów i koleżanek z Grupy Biegaczy SKÓRZEC BIEGA.  Jestem im wszystkim bardzo wdzięczny za to że są zawsze kiedy są potrzebni i wspierają moje pomysły. Dziękuję ks. Pawłowi i Marlenie z Fundacji którzy zaufali mojej osobie. Dziękuję również żonie która wytrzymała ze mną kolejny rok, operacje,  moje pomysły, zgryzoty, rozterki i wiele wiele innych nie zawsze miłych spraw. Zastanawiam się czym by tu zakończyć to podsumowanie aby czytając je za rok mieć motywację do napisania kolejnego. Może tak: Razem możemy więcej, uwierzcie mi. Niewiem ilu z was dotrwało do tej chwili, ale jeżeli to czytasz to naprawdę musi ci na tym zależeć.  Dziękuję Ci za to i proszę abyś pozostawił po sobie jakiś znak, lajka lub komentarz. #wposzukiwaniumotywacji ma już pięć lat i mam nadzieję że właśnie tej motywacji wystarczy mi jeszcze na kolejny rok dzięki temu że jesteś ze mną.

środa, 5 stycznia 2022

Grudzień 2021

 Ostatni miesiąc roku rozpoczęłem pobytem w górach. Po raz pierwszy zimą, po raz pierwszy na wysokości ponad 2000 metrów, po raz pierwszy ciut pod Giewontem.  Męskie wyjazdy z Leszkiem i ekipą zawsze są przednie i tym razem nie było inaczej.



Pierwszym grudniowym długo planowanym celem było zakończenie Grand Prix Poznaj Gminę Skórzec. Ostatni piąty bieg odbył się w miejscowości Kłódzie.  W aspekcie Charytatywnym pojawiło się dwóch chłopców,  Filipa i Franek, i to dla nich tego dnia biegaliśmy. Samo zakończenie i podsumowanie udało się przeprowadzić bardzo sprawnie przy tylko jednej zgłoszonej pomyłce, którą udało się szybko naprawić. Osobiście nie startując w ostatnim, piątym biegu, zajęłem 3 miejsce w kategorii open w podsumowaniu całego cyklu.


Dzień po biegu w Kłódziu czyli 12 stycznia nad zalewem Zimna woda w Łukowie, odbył się maraton pamięci Adama Burdacha.  I mimo że nie planowałem pobiec tego dnia więcej niż 30 km, dzięki Sebastianowi i Leszkowi udało się przebiec cały dystans maratonu zajmując ostatecznie 4 miejsce open i 1 w kategorii m40.

Tydzień po tym maratonie zaliczyłem ostatni bieg w tym roku i był to Bieg Mikołajkowy z Dwójką w Siedlcach.  Naciągane 6 miejsce ( znowu dzięki Sebie) z czasem 18.16 ucieszyło mnie w zupełności. 


Dużo przedświątecznej pracy jako wolontariusz w Fundacji Siedleckie Hospicjum Domowe dla Dzieci dało mi poczucie spełnienia a 7 ton makulatury i 2.5 tony nakrętek sprzedane w grudniu dały 7.000 zł dochodu dla tej Fundacji. Kolejne cyfry w podsumowaniu miesiąca to oczywiście kometry. Było ich 222 na 17 treningach.  Po malutku trzeba się brać za podsumowanie roku i szczerze mówiąc poczyniłem ku temu pewne kroki, także jest nadzieja, że wkrótce będzie 🙃