piątek, 4 marca 2022

Luty 2022

 1 lutego 2022 lutego rozstałem się z piekarnią w której pracowałem 22 lata. Powodem zakończenia pracy jest renta którą dostałem z powodu uszkodzenia ręki. Poświęciłem tej firmie mnóstwo swojego czasu ( nawet po godzinach pracy ) i ci co są ze mną bliżej wiedzą o czym mówię. Tym samym zakończyłem pewien rozdział w życiu. Czy wrócę kiedyś do piekarni? Nie wiem. Wiem że w tej chwili nie mogę wykonywać swojego zawodu ze względu na to że ta praca opiera się na pracy rąk i dużej ich sprawności, której w tej chwili mi brakuje. 

6 lutego razem z ekipą Skórzec Biega wyruszyliśmy na Zimową Tatarska Piątkę do Studzianki a kolejny tydzień to już przygotowania do Noworoczno-Walentynkowego marszobiegu w Nowej Dąbrówce. Mnóstwo marwienia się o to czy wystarczy numerów , czy wystarczy medali , czy wszystko się uda. Nie wystarczyło, ale impreza była tą z gatunku najlepszych. Nikomu nie przeszkadzało że numery się skończyły, że medale się skończyły że zupy zabrakło, bo tego dnia najważniejsze było pomaganie. I właśnie to pomaganie odbyło się na największym poziomie bo zebrane 10.255 zł było zdecydowanie powyżej naszych oczekiwań. 


Kolejna niedziela lutego to ósme urodziny Grupy Biegaczy Skórzec Biega oraz gala Anioły Miłosierdzia Fundacja Siedleckie Hospicjum Domowe dla Dzieci podczas której wcieliłem się w rolę nagłośnieniowca.


23 Odbył się coroczny bieg pączkożerców który razem z Wojtkiem Kokoszka organizujemy od 5 lat w przeddzień tłustego czwartku. W tym roku z Siedlec do Skórca przybiegło 26 osób a przyjęłam ich w pizzerii UNO której właścicielami są mój syn i synowa. Biegacze którzy przybiegli poczynili małą zrzutkę którą postanowiliśmy przekazać na akcję Wyślij Pączka do Afryki. 


Co dalej? Rosja zaatakowała Ukrainę i się zaczęło. Pisząc ten tekst jestem po trzech kursach z uchodźcami z ramienia Siedleckiego Hospicjum.  Przywiozłem 7 matek z dziećmi do Siedlec. Z tego co wiem niektóre pojechały dalej. W środę w nocy  z Ksią Filim przywieźliśmy dwie mamy z których jedna z Dwójką dzieci  jest już pod opieką Fundacji. Wczoraj wieczorem razem z Grzesiem Góralem przywieźliśmy do Centrum zdrowia dziecka w Warszawie dwie matki z chorymi dziećmi . Jedna została w centrum, drugiej odmówili przyjęcia. Grzegorz załatwił jej tymczasowy nocleg u swojej znajomej a docelowo mamy ją obiąć opieką z Fundacji.  Zapewne widzicie że nie wrzucam na fb zdjęć i żadnych relacji z wyjazdów, z granicy itp. Po prostu przeraża mnie to wszystko i uważam że to nie jest czas i to nie są rzeczy którymi chciałbym podbijać sobie oglądalnosć na fanpagu. Przypomnę nieśmiało i bez przechwałek  że jestem Kawalerem Orderu Uśmiechu i pomaganie dzieciom to mój obowiązek. A to że mam czas na robienie tego uważam za czas dany od Boga.

Trzymajcie się ciepło i bezpiecznie. Pamiętajcie że jakby zabrali nam dostęp do fb możecie wpadać tutaj. Co jak co ale podsumowania miesiąca będą 😘

Acha.... zapomniałem 😊 w ostatnią niedzielę lutego byłem w Wiązownej. Podczas wiązowskiej Piątki prowadziłem grupę biegaczy na 20 minut jako pacemaker.  Miesiąc kończę z przebiegniętymi 220 kilometrami i w ramach założenia : 250 km w miesiącu, jestem o 30 km do tyłu 😉

wtorek, 8 lutego 2022

Styczeń 2022

 Strasznie opornie szło mi przybranie się do podsumowania pierwszego miesiąca tego roku.  Pewnie dlatego że nic wielkiego się nie wydarzyło a najważniejszym wydarzeniem był wyjazd do Cisnej na Zimowy Maraton Bieszczadzki. Celem tego wyjazdu było zobaczenie tej imprezy a że strach o rękę jest cały czas nie zaryzykowałem tego aby pobiec dystans maratonu. Stwierdziłem że póki co dwudziestka mi wystarczy. Wyjazd ogólnie udany chociaż powrót w fatalnych warunkach pogodowych, osiem godzin za fajerą, nie należała do najprzyjemniejszych.


Styczeń rozpoczęłem uruchomieniem wydarzenia I zapisów na Noworoczno - walentynkowy Marszobieg I Rajd rowerowy w Nowej Dąbrówce, który odbędzie się w najbliższą niedzielę 13 lutego.


18 stycznia miałem komisję w ZUS - ie i z tytułu częściowej niezdolności do pracy została przyznana mi renta na okres 3 lat.

Co do biegania to miesiąc zakończyłem na 250 km i celem moim na ten rok jest utrzymanie tych 250 km w każdym miesiącu roku. 

W moim zbieractwie nakrętek i makulatury dla Fundacja Siedleckie Hospicjum Domowe dla Dzieci na liczniku z początkiem roku pojawiły się 5 ton makulatury i 2 tony sprzedanych nakrętek. 


czwartek, 6 stycznia 2022

Podsumowanie 2021

 Zawsze zabierając się za podsumowanie roku czytam to z poprzedniego. To zeszłoroczne zakończyłem słowami: Myślę że to wszystko jest zasługą ciągłego pokazywania że można, że trzeba, że razem naprawdę możemy więcej i w tym duchu zabieram się za podsumowanie roku 2021. Nie był on łatwy, bo znowu pandemia, bo kolejna fala, dwie kolejne operacje i brak wizji powrotu do sprawności w sprawie ręki. Nie mniej jednak mimo trudnych chwil udało się coś zrobić, coś pobiegać, pomóc innym i zakończyć rok z poczuciem dobrze wykorzystanego czasu, który został mi dany. 

Styczeń był chyba najbardziej spokojnych miesięcy zarówno w tym roku jak i w ciągu czasu od kiedy prowadzę bloga. Chyba dzięki temu zamknęłem go na 300 km, no bo jak się nie ma co robić to się Biega.

Luty to już zupełnie inna bajka. Cross Maraton w Studziance odbył się 6 lutego i było to pierwsze poważne bieganie w 2021 roku. 5 miejsce tego dnia w zupełności mnie usatysfakcjonowało i dało drugie miejsce w całym cyklu Tatarskiego Grand Prix.  Kolejny tydzień to już przygotowania do Noworoczno-Walentynkowego marszobiegu, który w tej edycji miał formułę dwudniowego ze startami falowymi. Podczas tej charytatywnej imprezy udało się zebrać 9tys zł na mobilne USG. Na zakończenie miesiąca udało się jeszcze pobiec Świdnicę co jest już pewnego rodzaju tradycją. 





Marzec to kolejna trzecia operacja po której w miarę szybko doszedłem do siebie i kolejne  kilometry w tym niezapomniany bieg z Michałem wzdłuż rzeki Kostrzyń  Miłym akcentem była też  organizacja biegu dla 5 BWOT. 

W kwietniu razem z Michałem znowu wyruszyliśmy w trasę. Tym razem postanowiliśmy zdobyć Koronę Gór Warszawy podczas prawie trzydziesto kilometrowej biegowej wycieczki.  Kolejna trzydziestką wpadła również w kwietniu, tylko że na koniec i tym razem w górach.  Wszystko dzięki chłopakom którzy jechali na biegi w Szczawnicy i zabrali mnie ze sobą. 


Maj przyniósł początek długo oczekiwanego Grand Prix Poznaj Gminę Skórzec. Był to mój trzeci start w tym roku i drugie trzecie miejsce. Udało się także zorganizować rodzinną wyprawę którą nazwałem ŁOSIE NA SZOSIE i była ona kontynuacją zeszłorocznych Nocnych Sów. 


Czerwiec to kolejne starty. Zwycięstwo podczas biegu leśnego w Kantorze Starym na dystansie 9.2 km oraz 2 miejsce podczas drugiego etapu Grand Prix Poznaj Gminę Skórzec w Teodorowie. 

11 lipca udałem się do Studzianki na X Tatarska Piątka. Tego dnia szczęście było po mojej stronie i pomimo mocnego upału udało się po raz drugi w tym roku stanąć na najwyższym stopniu podium. Kolejny tydzień po tym biegu to już organizacją drugiej edycji Biegu Pamięci Akcji Burza po którym bezpośrednio udałem się do Jantaru na wakacyjny wyjazd z ekipą Siedleckiego Hospicjum. 


Sierpień to kolejne podium w mojej biegowej przygodzie. Tym razem po wspaniałym biegu udało się zająć 3 miejsce podczas biegu Sapiechów w Kodniu. Urodziny spędziłem w szpitalu, bo właśnie na 16 sierpnia miałem zaplanowaną kolejną operację rekonstrukcji dłoni. Po powrocie ze szpitala udało się jeszcze zaliczyć integracyjny wyjazd na plloging do Mielnika, no i oczywiście czysto rekreacyjnie zaliczyć 12 edycję Biegu Siedleckiego Jacka. 

Wrzesień to wyjazd do Mielnika gdzie pomagałem przy organizacji Ultramaratonu Nadbużańskiego, oraz kolejny trzeci etap Grand Prix Poznaj Gminę Skórzec.  Tym razem w miejscowości Ozorów  zbieraliśmy fundusze na leczenie Ani Chmielewskiej a bieg był częścią pikniku charytatywnego organizowanego przez strażaków i dziewczyny z Kół Gospodyń Wiejskich.  

Październik to również dużo biegania. Wszystko zaczęło się 3 Października w Platerowie gdzie podczas półmaratonu wygrałem kategorię wiekową M40. Kolejne biegi były już bez pucharów. NORDICOWO - Biegowo piątka, gdzie zajęłem 5 miejsce, Adamowska dziesiątka gdzie z czasem 37.27 zajęłem  4 miejsce  w kategorii wiekowej oraz 4 etap Grand Prix Poznaj Gminę Skórzec. Tu również musiałem zadowolić się 5 miejscem.


Listopad to bardzo patriotyczny miesiąc. Zaczął się oczywiście również od mnóstwa kilometrów gdyż wydumałem sobie że spróbuję pobiec czerwony szlak turystyczny że Stoczka Łukowskiego do Siedlec.  62 km w 3 dni i setka w tydzień to było świetne rozpoczęcie miesiąca. 10 listopada razem z uczniami szkoły podstawowej w Grali Dąbrowiźnie rozpoczęliśmy akcję układania wzoru flagi państwowej z białych I czerwonych nakrętek. Akcję zakończyliśmy 19 listopada. Udało się ułożyć flagę o powierzchni 21 m² do której wykorzystaliśmy ponad 20.000 nakrętek. 11 listopada pobiegłem bieg Niepodległości w Wiśniewie który po raz drugi udało się zwyciężyć. 13 listopada odbył się Kotuński Bieg I wyścig rowerowy NIEPODLEGŁOŚCI, który jako stowarzyszenie Skórzec Biega, mieliśmy przyjemność organizować wspólnie z Gminą Kotuń.


Grudzień rozpoczęłem od wyjazdu w góry z niezastąpioną ekipą. 11 grudnia odbył się ostatni etap wspomnianego już Grand Prix a nazajutrz czyli 12 grudnia wystartowałem w drugim maratonie w tym roku tym razem zaując 4 miejsce i 1 w kategorii wiekowej. Rok zakończyłem mikołajkową piątką w Siedlcach gdzie tydzień po maratonie udało się nabiegac 18.16 i to była chyba najszybsza piątka 2021roku.

Oprócz biegania mocno zaangażowałem się w wolontariat w Fundacji Siedleckie Hospicjum Domowe dla Dzieci. Akcja nakrętkowa którą koordynuję zakończyła się rocznym wynikiem 15 ton. Co do makulatury, do końca lipca zbierałem ją dla Stowarzyszenia Mgiełka i w ciągu 8 miesięcy zebrałem jej prawie 25 ton. Po otrzymaniu z Hospicjum busa, makulstura wędrowała już na konto Hospicjum.  Od początku sierpnia do końca 2021 roku udało się wywieźć na skup ponad 30 ton tego surowca. Podsumowując wszystkie zbiórki w które się zaangażowałem mogę z czystym sumieniem powiedzieć że na konto dzieciaków trafiło ponad 70.000 zł. Oczywiście nie przypisuję sobie wszystkich zasług bo zarówno Marszobieg w którym zebrano 9 tys to olbrzymia zespołowa praca wielu osób tak i Grand Prix Poznaj Gminę Skórzec podczas którego zebrano 30.000 zł to praca wielu pań z Kół Gospodyń Wiejskich, strażaków, kolegów i koleżanek z Grupy Biegaczy SKÓRZEC BIEGA.  Jestem im wszystkim bardzo wdzięczny za to że są zawsze kiedy są potrzebni i wspierają moje pomysły. Dziękuję ks. Pawłowi i Marlenie z Fundacji którzy zaufali mojej osobie. Dziękuję również żonie która wytrzymała ze mną kolejny rok, operacje,  moje pomysły, zgryzoty, rozterki i wiele wiele innych nie zawsze miłych spraw. Zastanawiam się czym by tu zakończyć to podsumowanie aby czytając je za rok mieć motywację do napisania kolejnego. Może tak: Razem możemy więcej, uwierzcie mi. Niewiem ilu z was dotrwało do tej chwili, ale jeżeli to czytasz to naprawdę musi ci na tym zależeć.  Dziękuję Ci za to i proszę abyś pozostawił po sobie jakiś znak, lajka lub komentarz. #wposzukiwaniumotywacji ma już pięć lat i mam nadzieję że właśnie tej motywacji wystarczy mi jeszcze na kolejny rok dzięki temu że jesteś ze mną.

środa, 5 stycznia 2022

Grudzień 2021

 Ostatni miesiąc roku rozpoczęłem pobytem w górach. Po raz pierwszy zimą, po raz pierwszy na wysokości ponad 2000 metrów, po raz pierwszy ciut pod Giewontem.  Męskie wyjazdy z Leszkiem i ekipą zawsze są przednie i tym razem nie było inaczej.



Pierwszym grudniowym długo planowanym celem było zakończenie Grand Prix Poznaj Gminę Skórzec. Ostatni piąty bieg odbył się w miejscowości Kłódzie.  W aspekcie Charytatywnym pojawiło się dwóch chłopców,  Filipa i Franek, i to dla nich tego dnia biegaliśmy. Samo zakończenie i podsumowanie udało się przeprowadzić bardzo sprawnie przy tylko jednej zgłoszonej pomyłce, którą udało się szybko naprawić. Osobiście nie startując w ostatnim, piątym biegu, zajęłem 3 miejsce w kategorii open w podsumowaniu całego cyklu.


Dzień po biegu w Kłódziu czyli 12 stycznia nad zalewem Zimna woda w Łukowie, odbył się maraton pamięci Adama Burdacha.  I mimo że nie planowałem pobiec tego dnia więcej niż 30 km, dzięki Sebastianowi i Leszkowi udało się przebiec cały dystans maratonu zajmując ostatecznie 4 miejsce open i 1 w kategorii m40.

Tydzień po tym maratonie zaliczyłem ostatni bieg w tym roku i był to Bieg Mikołajkowy z Dwójką w Siedlcach.  Naciągane 6 miejsce ( znowu dzięki Sebie) z czasem 18.16 ucieszyło mnie w zupełności. 


Dużo przedświątecznej pracy jako wolontariusz w Fundacji Siedleckie Hospicjum Domowe dla Dzieci dało mi poczucie spełnienia a 7 ton makulatury i 2.5 tony nakrętek sprzedane w grudniu dały 7.000 zł dochodu dla tej Fundacji. Kolejne cyfry w podsumowaniu miesiąca to oczywiście kometry. Było ich 222 na 17 treningach.  Po malutku trzeba się brać za podsumowanie roku i szczerze mówiąc poczyniłem ku temu pewne kroki, także jest nadzieja, że wkrótce będzie 🙃

piątek, 17 grudnia 2021

W poszukiwaniu nadziei

 ,,Nadzieja umiera ostatnia'', ,,Nadzieja jest matką głupich'', ,,Nadzieja jest jak cukier w herbacie, nawet jeśli mała - zawsze osłodzi''. To najbardziej znane przysłowia odnosząca się do słowa "nadzieja". Nadzieja, obok wiary i miłości, jest jedną z trzech Cnót Boskich. To jak i z jaką nadzieją patrzymy na kolejny dzień życia, kolejny miesiąc lub rok, na pewno w dużej mierze oparte jest na naszym samopoczuciu psychicznym. Ciężko jest mieć dobre myśli, jeżeli wszystko wali Ci się na głowę. Jeżeli dosięgają cię wszystkie plagi egipskie. Rozbijasz ulubiony samochód, tracisz pracę, którą kochałeś. Trudno jest patrzeć pozytywnie w przyszłość gdy wyniki badań mówią, że zostało Ci kilka miesięcy życia lub gdy odchodzi bliska Ci osoba.


,,Skoro można pomyśleć, że może być lepiej, to znaczy, że już jest lepiej'' napisała w książce „Moment Niedźwiedzia” Olga Tokarczuk. 

Jakiś czas temu poprosiłem znajomych, w małej sondzie, aby napisali mi co daje im nadzieję. Niektórzy zaczęli rozkminiać  wymiary rozpatrywania słowa nadzieja, na świecki i religijny. 

Niektórzy w szybkiej odpowiedzi napisali, wiara, rodzina, miłość.


Nie wiem co się kryje pod tym pytaniem - odpowiedział mi Paweł - ale pierwsze co mi przyszło do głowy to ludzie. Tacy normalni. Starsi nie zgorzkniali i nie marudzący na wszystko dookoła, w średnim wieku zaradni a nie ślizgający się na kimś i leniwi, młodzi - nie przeklinający na każdym kroku i chętni do czegokolwiek. 

Ogólnie ludzie uśmiechnięci i chętni zrobić coś z innymi... 🙂


Nadzieję daje mi to, że wiem doskonale, że wszystko co złe to mija, że z nawet najgorszej sytuacji jest wyjście. Przekonałam się o tym wiele razy - napisała mi Olga, dodając - Dzieci, wsparcie bliskich, dają nadzieję i siłę.


Kolejna wypowiedź to kilka słów od niedawno poznanego na imprezie biegowej Adama:

Największą nadzieję na resztę życia daje mi mój synek z rozpadniętego niedawno związku, który mam nadzieję kiedyś będzie moim przyjacielem i partycypował będzie zaszczepione przeze mnie pasje.

Nadzieję dają mi ludzie, których spotykam setki w pracy na PKP... Ci wartościowi, nawiązujący mimowolny kontakt i darzący szacunkiem.

Nadzieję dają mi ludzie, z którymi dzielę swoje zainteresowania a w szczególności Ci zapoznani niedawno ze środowiska biegowego. Postanowiłem sam wyjść do nich i przyszedłem jakiś czas temu na pierwszy trening w Siedlcach… To zmieniło moją beznadziejną sytuację jeśli chodzi o interakcje społeczne pozazawodowe.


Nadzieję dają narodziny dziecka i ludzie którzy cię wspierają. Rodzina i bliscy. Ludzie na których można liczyć, którzy nigdy cię nie zawiedli - dodał ktoś, kto chciał pozostać anonimowy.


Jutro.... jutro daje mi nadzieję - napisała mi Ania a Agnieszka dodała:

Nadzieja to dla mnie... rodzina... to moje zwierzęta, które czekają tylko na mnie... to ludzie wokół, którzy wierzą we mnie... w moje pomysły... pasje... nawet w to co może wydaje się być nierealne... nadzieja to dla mnie  każdy poranek... ciepły ze słońcem... lub mroźny i zimny... to... jak się budzisz i mówisz, że nie chce Ci się dziś  biegać... a potem wstajesz i robisz dobry trening... to moja praca... to  moje powroty do domu by ugotować obiad, dać trochę wolności moim koniom... nadzieja to dla mnie każdy spełniony dobrze dzień... to czekanie na dzikie gęsi wiosną... to moje łąki... to moje bieganie każdego dnia... by być ciut lepszy niż wczoraj...

Nadzieja to po prostu życie.


Nadzieję dają mi pierwsze krople deszczu po wielotygodniowej suszy, pierwszy pączek liści wydobywający się na siłę z gałęzi w ciepłych promieniach wiosennego słońca. Nadzieję dają mi klucze żurawi lecących wysoko i nie ważne czy jest to wiosna czy jesień. Nadzieję daje mi wiara. Wiara w to co Boskie i to co ludzkie. 

No bo cóż gdyby nagle okazało się, że deszcz nigdy nie spadnie, słońce nie wzejdzie? Drzewa nie wypuszczą liści a ptaki nie przylecą. Cóż gdyby okazało się, że Bóg nie istnieje, a wokół nie ma dobrych ludzi?


Motywacją do napisania tych paru słów był dla mnie  jeden z rozdziałów książki Reginy Brett

,,Jesteś Cudem''

Co daje mi nadzieję? 

Pierwszy krokus, który kiełkuje z ziemi. Pączkujący bez. Zapach hiacyntów. Ptasie gniazdo pełne maleńkich niebieskich jajeczek.

Widok pierwszego motyla w roku.

Podwójna tęcza. Kobiety w ciąży i rozchichotane panny młode...

Dmuchawiec, który wyrasta z betonu, wychylając główkę do słońca...

Film ,, Skazani na Shawshank''...

Kałuża, w której kąpią się wróble. Taki zachód słońca, który sprawia, że zapominasz o złym dniu.



Wykorzystaj potęgę nadziei. To nadzieja sprawia, że z optymizmem patrzymy w przyszłość. To nadzieja na lepsze jutro sprawia, że chcemy się obudzić. To nadzieja sprawia, że rzeczy niemożliwe stają się tymi, które możemy mieć w zasięgu naszej ręki 😊

niedziela, 5 grudnia 2021

Listopad 2021

 Listopad rozpoczęłem z biegowym przytupem. 100 km przeciągu pierwszego tygodnia tego miesiąca. Biorąc pod uwagę to,  że średnia z ostatnich 4 miesięcy nie przekraczała 140 km, to ten tydzień był dla moich nóg olbrzymim wyzwaniem. Większość tych kilometrów pobiegłem czerwonym szlakiem turystycznym ze Stoczka Łukowskiego do Siedlec   https://mazowsze.szlaki.pttk.pl/942-pttk-mazowsze-stoczek-lukowski-siedlce-pkp

Całość tej ponad 60 kilometrowej wyprawy podzieliłem na trzy etapy. Pierwszy, 21 km pobiegłem z klubowym kolegą Michałem. Dwa następne 24.5 i 16.5 km pobiegłem już samotnie.


Po małym odpoczynku udało się popracować troszkę nad szybkością. Treningi takie jak 2x5 km po 3.50 oraz 5 X 2 km poniżej 3.50 pozwalają już teraz optymistycznie spojrzeć na najbliższe starty. Ten najbliższy to Bieg Pamięci naszego biegowego kolegi, Adama Burdacha. Oficjalnie jest to maraton ale organizatorzy dają możliwość pobiegnięcia również mniejszych dystansów. Odbędzie się on 12 grudnia w niedzielę a ile kilometrów tam pobiegnę sam jeszcze nie wiem. 

Listopad to także biegi Niepodległości. Po raz drugi w historii odwiedziłem w tym czasie Wiśniew i po raz drugi wygrałem organizowany tam bieg, szkoda tylko że frekwencja była tak mała. Tego samego dnia czyli 11 listopada razem z ekipą Skórzec Biega pomogliśmy przy organizacji Dziecięcych Biegów Niepodległości w Skórcu a 13 listopada zmierzyliśmy się wspólnie  z Gminą Kotuń z  wyzwaniem zorganizowania po raz pierwszy wyścigu rowerowego wraz z imprezą biegową. Sądząc po komentarzach uczestników, po raz kolejny daliśmy radę.     


10 Listopada wspólnie z uczniami i nauczycielami szkoły podstawowej w Grali Dąbrowiźnie rozpoczęliśmy akcję Dla Ciebie Polsko-Pomagamy układamy. Podczas tej akcji którą zakończyliśmy 19 listopada ułożyliśmy flagę Polski z białych i czerwonych nakrętek. Dzięki zaangażowaniu wielu osób powstała flaga z ponad 20.000 nakrętek o wymiarach 7x 3 m czyli 21 m².


          Listopad to także rekordowy miesiąc zbiórki makulatury dla Fundacja Siedleckie Hospicjum Domowe dla Dzieci.  W przeciągu 30 dni wywiozłem na skup 8 ton tego surowca.


niedziela, 7 listopada 2021

Październik 2021

 Październik rozpocząłem biegiem który był dla mnie wielką niewiadomą, wielkim wyzwaniem a na mecie  wielką niespodzianką. Mowa o półmaratonie w Platerowie który pobiegłem tak po prostu bez przygotowania. Brak dłuższych niż 12 - 14 km wybiegań, brak treningów siłowych czyli podbiegów i mocnych biegów terenowych nie dawały mi nadziei  na pokonanie tego półmaratonu w przyzwoitym, jak dla mnie czasie czyli w granicach 1.5 godz. Wyszło dużo lepiej a czas na mecie 1.25 .41 dał mi 7 miejsce open i 1 w kategorii wiekowej.


Tydzień później stawiłem się na kolejnym biegu tym razem była to NORDICOWO - Biegowa piątka. I gdyby nie sobotnia impreza, spotkanie po 30 latach z klasą z podstawówki pewnie walczył bym o 3 lub 4 miejsce. Niestety dyspozycja dnia nie była najlepsza i 5 miejsce na mecie zupełnie mnie usatysfakcjonowało. 15 października razem z małżonką i dwoma kolegami  wyjechaliśmy do Ośrodka Wychowawczego do Huty koło Zwolenia. Pojechałem tam na specjalne zaproszenie dyrektora oraz pracowników ośrodka aby pełnić rolę sędziego podczas biegu charytatywnego który odbył się tam w sobotę 16 października.

 

17 października to już dyszka w Adamowie którą biegliśmy dla zmarłego kilka miesięcy temu naszego kolegi Adama Burdacha. I znowu miła niespodzianka 37.29 czyli średnia około 3.45 km było czymś na tą chwilę wręcz niewyobrażalnym a optymistyczny plan na ten bieg był pobiec po 4.00. Wyszło pięknie a 4 miejsce w kategorii wiekowej wcale mnie nie rozczarowało bo obsada biegu była bardzo mocna.

23 października odbył się 4 etap Grand Prix Poznaj Gminę Skórzec. Tym razem biegaliśmy w miejscowości Żebrak.  Bardzo miło mi było tego dnia poprowadzić całą imprezę a 5 miejsce w biegu było naprawdę spoko.

Październik zakończyłem wolontariacką akcją Hospicyjne Światełko podczas której wraz z wolontariuszami sprzedawaliśmy znicze. Dochód z tej akcji po odliczeniu kosztów zakupu wsparł konto Fundacji Siedleckie Hospicjum Domowe dla Dzieci. 


W planach na listopad oczy I Kotuński Bieg I wyścig rowerowy NIEPODLEGŁOŚCI a tuż po nim zabieramy się za zakończenie Grand Prix Poznaj Gminę Skórzec które odbędzie się 11 grudnia.